PIME Stowarzyszenie Polska Izba Magazynowania Energii i Elektromobilności
Polska Izba Magazynowania Energii (PIME) popiera cele Industrial Accelerator Act, w szczególności dążenie do odwrócenia regresji przemysłowej i osiągnięcia poziomu 20% udziału produkcji w unijnym PKB do 2035 roku. Polska, jako lider produkcji systemów bateryjnych w regionie, powinna opowiadać się za przyjęciem najbardziej ambitnego harmonogramu wdrożenia wymogów pochodzenia unijnego. Uważamy, że twardy sygnał popytowy jest niezbędny, aby wymusić budowę pełnych łańcuchów dostaw i zagwarantować bezpieczeństwo gospodarcze i energetyczne Unii Europejskiej.
PIME popiera zapisy załącznika II projektu, ustalające roczny termin wdrożenia wymogów unijnego pochodzenia dla systemów magazynowania energii (BESS) oraz systemów zarządzania baterią (BMS).
Kluczowym warunkiem skuteczności regulacji jest wdrożenie nowej, przystającej do rynku i potrzeb bezpieczeństwa instalacji BESS, definicji stacjonarnego systemu magazynowania energii.
PIME traktuje magazyny energii jako niezbędną infrastrukturę bezpieczeństwa państwa, co uzasadnia rygorystyczne podejście do bezpieczeństwa i pochodzenia technologii.
Podsumowując, rekomendujemy, aby strona polska podczas spotkań COREPER:
Wdrożenie rozporządzenia w tym kształcie umożliwi rozwój Polski jako hubu technologicznego produkcji i integracji systemów magazynowania energii, budując trwałą przewagę konkurencyjną krajowego przemysłu.
Polskie firmy i ich specjalizacje
Firmy europejskie
Zestawienie to służy jako dowód, że progi określone w Industrial Accelerator Act są realistyczne i osiągalne dla unijnego przemysłu w zakresie komponentów innych niż same ogniwa bateryjne.
Tak – w odniesieniu do zdecydowanej większości komponentów i funkcjonalności systemów magazynowania energii (BESS). Polskie firmy, takie jak Corab Energy Storage, Impact Clean Power Technology, APS Energia, Ekoenergetyka-Polska oraz Medcom, już teraz produkują na skalę przemysłową moduły bateryjne, systemy BMS i EMS, układy przekształtnikowe (PCS) oraz systemy sterowania i cyberbezpieczeństwa.
Choć niektórzy przedstawiciele PIME wskazują na obecny montażowy charakter produkcji i brak autonomii w wytwarzaniu ogniw, to nasze oficjalne stanowisko uznaje progi za realistyczne i osiągalne dla komponentów innych niż ogniwa.
Szacujemy, że w Polsce uruchomienie produkcji ogniw na dużą skalę to horyzont 6-letni. Obecnie w Europie dominuje produkcja ogniw trakcyjnych – do pojazdów – a nie to systemów stacjonarnego magazynowania.
Tak – a w kontekście geopolitycznym są oceniane jako ostrożne. Zdolności produkcyjne polskich podmiotów, w tym potencjał jednej z polskich wiodących firm sięgający 1,2 GWh rocznie, potwierdzają możliwość realizacji celów w horyzoncie 1–3 lat dla elementów energoelektronicznych i systemowych. Głosy sceptyczne, według których budowa pełnego łańcucha dostaw od surowców po gotowy wyrób zajmuje w Europie od 10 do 15 lat, to głównie stanowiska firm z kapitałem chińskim.
Nie – Polska powinna bronić podejścia horyzontalnego. Wyjątki sektorowe mogłyby doprowadzić do arbitrażu regulacyjnego, osłabić efekt inwestycyjny i faworyzować importerów kosztem lokalnych producentów. Mimo że pojawiają się opinie sugerujące stopniowanie wymogów (szczególnie w fotowoltaice i magazynowaniu), oficjalna linia PIME zakłada, że BESS to infrastruktura istotna dla bezpieczeństwa państwa, która wymaga jednolitego traktowania.
Najbardziej narażone są ogniwa bateryjne do BESS. Pozostałe komponenty, takie jak BMS, EMS, PCS czy kontenery, nie są narażone na niedobory podaży ze źródeł unijnych.
Tak – pod warunkiem utrzymania rygorystycznych zapisów. Twardy sygnał popytowy stymuluje lokalizację produkcji komponentów w krajach o silnym zapleczu inżynieryjnym, takich jak Polska, chroniąc ją przed staniem się jedynie rynkiem zbytu dla UE15.
Co więcej, podmioty zagraniczne, w tym chińskie, już lokują w Polsce produkcję (Sungrow), bądź deklarują możliwość lokowania w Polsce produkcji – np. w zakresie montażu kontenerów BESS, integracji systemów EMS/BMS oraz testowania i uruchamiania — co stanowiłoby transfer know-how, lokalne miejsca pracy i integrację z europejskim łańcuchem wartości.
Różnice cenowe między azjatyckimi a europejskimi sięgają 30-50 proc. dla ogniw, więc wiele projektów kwalifikowałoby się do wyjątku. Dlatego należy podnieść próg do 40proc. Odstępstwa powinny być traktowane wyłącznie jako bezpiecznik, a nie stała reguła.
Nie – to działanie zwiększa jakość konkurencji i eliminuje ryzyko systemowe oraz zagrożenia dla cyberbezpieczeństwa. Konkurencja europejska w sektorze BESS istnieje i jest potwierdzona wynikami dużych przetargów. Przeciwne opinie sugerują ryzyko powstania sztucznych monopoli i wzrostu cen, co mogłoby spowolnić modernizację sieci energetycznych.
Tak – limit ten jest bezpieczny i powinien być traktowany jako minimum ochrony rynku. Polska i UE dysponują wystarczającą liczbą dostawców, by zapewnić bezpieczeństwo energetyczne i odporność łańcucha dostaw, w wyłączeniem ogniw przez najbliższe lata. Z drugiej strony, część branży ostrzega, że przy niewystarczającej podaży certyfikowanego sprzętu unijnego aukcje OZE mogą zakończyć się niepowodzeniem, co uderzyłoby w odbiorców końcowych. Należy pracować nad skróceniem czasu certyfikacji, by producenci zdążyli z certyfikacją.